Po jednosesyjnym przerywniku z wtorku rynek powrócił do spadków, które w dniu dzisiejszym przybrały gwałtowną formę. WIG20 traci prawie 3,5%, co sprowadza go do poziomu 1085 pkt. Zatem ponownie znalazł się on na wysokości dolnej z linii wyznaczających kanał spadkowy, opisujący trwającą bessę. Przy takiej zniżce rynek znacznie się ożywił w porównaniu z poprzednimi sesjami, co przełożyło się na wielkość obrotów równą 90 mln zł. Największą wartość mają one w przypadku Pekao, które pogłębiło zniżkę do 64 zł. To wszystko przy obrotach rzędu 20 mln zł. Po raz ostatni Pekao tyle kosztowało w kwietniu b.r.
Silny spadek dotknął też akcje TP.S.A. oraz KGHM. Pierwsza z tych spółek osiągnęła podstawę wtorkowej świecy przy 12,25 zł, ale obecnie jest wyceniana 20 gr wyżej. KGHM kosztuje poniżej 13 zł przy już wyższym wolumenie, niż w poprzednich dniach. To świadczy o nadal dużej presji sprzedających, którzy nie patrzą na to, że kurs znajduje się na poziomie najniższym od końca 1999 r. Przy 13,40 zł znajduje się tygodniowy szczyt z listopada 1998 r., który stanowił najbliższe wsparcie. W związku z jego przebiciem jeszcze tylko tygodniowy dołek ze stycznia 1999 r. będzie bronił przed testem historycznego minimum.
Spółek, które opierają się spadkom nie jest dużo. Tu uwagę zwraca silny ostatnio BIG, który nieznacznie rośnie, co pozwala mu na przełamanie wielomiesięcznej linii trendu spadkowego, a także silnie przeceniony w ostatnich tygodniach PBK. Nieźle sobie radzi także BRE, tracące nieco ponad 1%.
Spadki kontraktów na amerykańskie indeksy podtrzymują spadki na europejskich giełdach. DAX traci 1,6%, CAC oraz FTSE po około 1%.
Krzysztof Stępień