Piątkowe zamknięcie sesji w Stanach Zjednoczonych nie wróżyło dobrze porannemu otwarciu giełd europejskich. Przypomnę tylko, że indeks NASDAQ spadł o blisko 3,3% do poziomu 1.867,01 pkt., a DJIA o 1,5% do poziomu 10.240,78 pkt. Pomimo ubiegło tygodniowych spadków za oceanem dzisiejsze otwarcie sesji we Frankfurcie, jak i w Londynie wyglądało dość optymistycznie, co wymiernie przełożyło się na jedynie 0,3% przeceny indeksu Wig20 na otwarciu. Podczas pierwszej godziny notowań inwestorzy przejawiali wzmożoną chęć do zakupów. Było to o tyle zaskakujące, gdyż rynki zachodnie, po rannym, niezłym otwarciu, zaczęły zniżkować, co wpłynęło na chwilowe obniżenie się niemieckiego indeksu DAX nawet do 1,5% licząc od zamknięcia z poprzedniego tygodnia. Po godz. 11.00 nastroje z zachodnich giełd zaczęły się przekładać na rodzimych inwestorów. Najpierw gwałtownie zareagował rynek terminowy. Z kolei wzmożona podaż wrześniowych kontraktów osłabiła rynek akcji zbliżając indeks Wig20 do najniższego poziomu z piątku, a mianowicie do poziomu 1.055,36 pkt., jednakże go nie przebijając. Sytuacja stopniowo zaczęła się poprawiać w okolicach południa, po tym jak zaczęły zwyżkować kontrakty zarówno na indeks NASDAQ, jak i Dow Jones za oceanem, a także indeksy giełd zachodnich. Osłabienie nastąpiło dopiero w momencie otwarcia dzisiejszych notowań w USA, ale i tak indeks naszego rynku, Wig20 zyskał na zamknięciu 1,16%.
Uwagę kupujących przyciągnęły dzisiaj akcje KGHM, które na godzinę przed końcem sesji zyskały blisko 6,5% w stosunku do piątkowego zamknięcia, ale na samym zamknięciu było to już tylko 3,8%. Wpływ na tak znaczny wzrost akcji tej spółki miała dwuprocentowa zwyżka cen miedzi na giełdzie w Londynie. Do udanych inwestycji należały także akcje spółek telekomunikacyjnych, w tym przede wszystkim Netii i TPSA.
Dzisiejsza sesja pokazała, że rynek jest już głęboko wysprzedany i coraz więcej znajduje się amatorów tanich akcji. Dodatkowym impulsem było obronienie przez indeks Wig20 najniższego poziomu z poprzedniej sesji, co w krótkim okresie czasu może sygnalizować poprawę nastrojów na warszawskiej giełdzie. O tym, jak długa będzie to poprawa i czy rynek jest już na tyle silny, aby przełamać linię trendu spadkowego, pokażą nam najbliższe sesje.
Paweł Gołębowski
Makler Papierów Wartościowych