Wczorajsza sesja futures miała przynieść lekkie odreagowanie ostatnich spadków. Jednak trudno nazwać odreagowaniem ustanowienie kolejnego lokalnego dna ( 1049 pkt.) i zamknięcie (1067 pkt.) na poziomie o 7 punktów niższym od poprzedniego. Sesja charakteryzowała się dużą zmiennością nastrojów, inwestorzy nerwowo reagowali na wydarzenia na giełdach zagranicznych, co w efekcie spowodowało spadek bazy do wartości ujemnych. Na zamknięciu wyniosła ona ? 8 punktów, co oznacza, że inwestorzy stracili już raczej nadzieję na zakończenie spadków i wzrost rynku w najbliższej perspektywie. Tylko dobre zachowanie niektórych spółek KGHM, Pekao spowodowało, że spadki WIG20 w trakcie sesji miały ograniczony zasięg, w innym przypadku można było spodziewać się nawet małej paniki. Z kolei wzrost liczby otwartych pozycji o 911 szt. należy uznać jako próbę kolejnego poszukiwania dołka przez zajmujących długie pozycje, jednak minusowa baza oznacza, że na rynku rządzą niepodzielnie niedźwiedzie i poszukiwanie dołka może źle się skończyć. W miarę dobre zakończenie sesji w Stanach Zjednoczonych i oczekiwanie na wyniki posiedzenia FED mogą przynieść uspokojenie sytuacji w pierwszej części sesji, jednak nie należy spodziewać się raczej wzrostów kontraktów powyżej 1 080 punktów.