Trzecia wzrostowa sesja przy nadal dość niskich obrotach, stopy procentowe obniżone o minimalny ze spodziewanych kroków (100 pkt.) ? to chyba w sam raz na koniec korekty wzrostowej, a przynajmniej na znaczne jej spowolnienie? Jak bowiem można inaczej tłumaczyć ostatnie wzrosty w obecnej sytuacji? To prawda, że inflacja spada, wyniki handlu zagranicznego są nadal przyzwoite i że nie mamy takich problemów ze spłatą zadłużenia, jak na przykład Argentyna. Cóż jednak z tego, jeśli szykują się w niedługiej perspektywie tak kreatywne sposoby radzenia sobie z deficytem budżetowym, jakie proponuje nam faworyt nadchodzących wyborów. Dowiadujemy się bowiem, że nasze pieniądze przesyłane do OFE to ?pieniądze publiczno-prywatne?, które można ?odzyskać? (co sugeruje, że zostały utracone) i przeznaczyć na ?sponsoring? związków zawodowych, agencji rządowych, funduszy celowych. Dodając do tego propozycję wstrzymania prywatyzacji, autorstwa tej samej osoby, można sobie wyobrazić ogólny festiwal wspierania (rzadko ?grzeszących? rentownością) państwowych przedsiębiorstw w imię obrony... na przykład miejsc pracy. To nic, że w wyniku takich działań straci pracę kilkakrotnie więcej ludzi z firm, które ograniczą produkcję lub nawet przestaną istnieć.
Od takich twórczych pomysłów jest już niedaleko do uznania innych łakomych kąsków za ?pieniądze publiczno-prywatne?. Ciekawe, jak poczuliby się inwestorzy zagraniczni w perspektywie stania się właścicielami ?pieniędzy publiczno-prywatnych?, gdyby nagle ta definicja uległa rozszerzeniu.
Pozostaje nam jednak mieć nadzieję, że na pomysłach się skończy, bo w przeciwnym wypadku mieszkać będziemy w quasi-raju ? zawsze można przecież będzie ?odzyskać? jakieś ?pieniądze publiczno-prywatne? i rozwiązać piętrzące się problemy.
Maciej Czajkowski
DM BOŚ SA