Miniony tydzień przyniósł poprawę nastrojów na warszawskim parkiecie. Indeks największych spółek WIG20 wzrósł o 7% osiągając wartość 1133 pkt. wobec 1058 pkt. podczas poniedziałkowego otwarcia. Pozostałe indeksy również zanotowały dość istotne wzrosty. Także na piątkowej sesji dominowała aprecjacja, choć powoli zaczynały pojawiać się niedźwiedzie, które może wkrótce gwałtownie zaatakują. Trzeba jednak zaznaczyć, że w znacznym stopniu przyczynia się do takiej sytuacji niepewność byków oraz obawa o trwałość wzrostów.

Jest wielce prawdopodobne, że w najbliższym czasie dojdzie do zakończenia wzrostów na polskim rynku. Najprawdopodobniej zmiany cen akcji w tym tygodniu były, dosyć silnym, ale jednak tylko ruchem korekcyjnym, a na parkiecie ponownie dominować będą zniżki. Poparciem dla tej tezy wydaje się fakt, że w ciągu całego tygodnia wartość obrotu papierami wartościowymi uczestniczącymi w wyznaczaniu wartości indeksu WIG20 nie przekroczyła ani razu 100 mln. Dość dobitnie świadczy to o panującym na parkiecie braku wyraźnej, choćby średniookresowej, tendencji i niezdecydowaniu najaktywniejszych inwestorów. Dlatego też wydaje się, że dopóki nie zwiększą się obroty, dopóty nie należy uważać obecnych wzrostów za trwałe odwrócenie panującego trendu spadkowego. Warto ponadto zaznaczyć, że nadal nie została choć częściowo wyjaśniona sytuacja makroekonomiczna naszego kraju, a zbliżające się wybory parlamentarne dodatkowo mogą wnieść jeszcze wiele zamieszania.

Mariusz Łada DM BOŚ SA.