Od południa, kiedy to WIG20 osiągnął wartość 1169 pkt. nastroje na rynku poprawiły się. Indeks konsekwentnie zmierza w górę, co pozwoliło mu zbliżyć się do 1090 pkt. To oznacza, że straty obecnie wynoszą 2,5%, więc biorąc pod uwagę tak silny impuls emocjonalny, jaki spowodowała wczorajsza tragedia w USA, trzeba podtrzymać opinię, że reakcja naszego parkietu jest bardzo stonowana. Tylko w pierwszych minutach sesji do głosu doszły emocje, które potem zostały nieco odsunięte na bok. I z tego powodu można być zadowolonym z przebiegu notowań. Ale należy też pamiętać o tym, że w tej sytuacji jedna sesja nie rozstrzyga jeszcze sprawy. Nie wiadomo przecież, jak dalej potoczą się wydarzenia. Zapowiedzi ze strony władz USA wskazują na możliwość bardzo silnej reakcji, pytaniem otwartym pozostaje w kogo ona zostanie wymierzona. Wiele wątpliwości pozostawia kwestia zachowania amerykańskich giełd po ich otwarciu. Tu czas na pewno gra na korzyść spokojniejszych zachowań. Napływa coraz więcej informacji, jakie straty w ludziach poniosły największe potęgi świata finansowego. Z dostępnych raportów wynika, ze nie są one na razie zbyt duże.

Nie wiadomo jeszcze, czy i jakie działania podejmie FED, a także kiedy amerykańskie giełdy wznowią notowania. Na pewno rozwiewanie kolejnych niewiadomych będzie przyczyniać się do stabilizowania sytuacji. Bo jeszcze raz trzeba powtórzyć, iż rynki najbardziej boją się niepewności.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu