Poniedziałkowa sesja została zdeterminowana reakcjami inwestorów po zakończeniu wyborów parlamentarnych. To, że reakcje były negatywne wskazuje fakt, iż przez większość sesji mieliśmy do czynienia ze spadkami kontraktów. Pierwsza godzina handlu przyniosła wzrosty, które zatrzymały się na wysokości 1 026 punktów ?pozytywne nastroje wiązały się ze wzrostami na rynkach zachodnioeuropejskich. Po otwarciu rynku kasowego okazało się, że inwestorzy wyprzedają akcje dużych spółek, co w efekcie systematycznego obniżania się cen walorów, zaowocowało spadkiem kontraktów do minimum dziennego na 986 pkt. Pod koniec sesji popyt zdołał pchnąć nieco w górę rynek, kontrakty które pierwsze zareagowały na oznaki wyczerpania podaży wzrosły nawet w okolice 1 010 pkt., by na zamknięciu osiągnąć wartość 998 pkt. Drugą sesję z rzędu na serii Z1 utrzymują się wysokie obroty (21 605 szt.) świadczące o dużej aktywności day-traderów i wysokiej zmienności cen. Na uwagę zasługuje coraz wyraźniejsze przechodzenie bazy z wartości ujemnych w dodatnie (wczoraj na zamknięciu wyniosła +5 punktów, a w czasie sesji sięgała nawet plus kilkanaście pkt), co może świadczyć, że coraz większe grono inwestorów oczekuje odbicia kontraktów. Podstawą ku temu jest fakt, że rynek jest już wyprzedany (RSI znajduje się poniżej poziomu 30), a kurs drugą sesję skutecznie wspiera się na linii kanału spadkowego. Sytuacji do odbicia rynku futures sprzyja bardzo dobre zakończenie sesji na zachodzie i w USA. Można więc oczekiwać, że dzisiejszy dzień powinien przynieść odreagowanie i wzrost kontraktów.