Obecna fala spadków na światowych giełdach powinna osiągnąć punkt kulminacyjny w październiku wraz z publikacją w Stanach Zjednoczonych serii danych makroekonomicznych za wrzesień, które odzwierciedlają skalę bezpośredniego negatywnego wpływu wydarzeń z 11 września na gospodarkę USA. Równocześnie w ciągu najbliższych kilku tygodni może dojść do rozpoczęcia działań militarnych, będących początkiem odpowiedzi USA na atak terrorystów. Jakkolwiek ewentualny początek operacji w Afganistanie wydaje się być zaledwie początkiem wieloletniego zaangażowania USA w rejonie Azji Środkowej, to prędzej czy później rynki będą musiały przywyknąć do działania w warunkach mniej lub bardziej intensywnej wojny. Można jednak sądzić, że niepewność co do charakteru amerykańskiej odpowiedzi będzie utrudniać w najbliższych tygodniach poważniejsze wzrosty na rynkach akcji. Również nasza giełda jeszcze przez wiele dni obciążona będzie niepewnością co do losów przyszłego rządu, co również nie będzie zachęcać inwestorów do zajmowania długich pozycji. W takich warunkach prawdopodobne wydaje się pogłębienie rozpoczętej 6 września zniżki. Z racji głębokiego wyprzedania dalsza ewentualna przecena nie powinna mieć zbyt drastycznego charakteru, a spadki WIG20 poniżej poziomu dna bessy z 1998 roku (971 pkt.) wydają się okazjami dla akumulacji akcji. Wskutek wydarzeń z 11 września rozpoczęty 20 sierpnia atak strony popytowej załamał się na poziomie 1190, pokrywającym się z wcześniejszymi lokalnymi szczytami indeksu z początku sierpnia (1189) oraz połowy lipca (1228). Tym samym krótkoterminowy kluczowy poziom oporu można obniżyć o niecałe 8% do 1200 pkt. Ten opór odległy jest od poziomu dna z października 1998 r. o 23,6%. Dokładnie tyle wyniósł zasięg ubiegłorocznej ?year end rally?, rozpoczętej 13 października.
Wojciech Białek
SEB TFI SA