Coraz bliższe wyjaśnienie kwestii sformowania nowego rządu, a chyba głównie dalsza poprawa sytuacji na zagranicznych rynkach przyczyniły się do silnego odreagowania ostatnich zniżek. Pozwala ono na odrobienie w całości wczoraj poniesionych strat, co przekłada się na wzrost WIG20 do poziomu 1013 pkt., czyli o około 2,3%. Pokazały się przy tym znaczne obroty, które już w tej chwili przekraczają 80 mln zł. Spełnia się niewątpliwie pozytywny scenariusz, dający nadzieję na obronę wrześniowego dołka, ale też patrząc na wykres widzimy, że zwyżka w dotychczasowej skali niewiele w nim zmienia. W wyniku wczorajszej sesji kluczowym poziomem wydaje się już ie luka bessy z 21 września, ale zamknięcie z 28 września, którego przekroczenie byłoby równoznaczne z utworzeniem formacji podwójnego dna. Minimalny zasięg ruchu z niej wynikający byłby wystarczający do zakrycia luki bessy.
Warto się zastanowić chwilkę nad wydarzeniami z ostatnich dni, kiedy to nasz rynek nie reagował prawie wcale na poprawę sytuacji na światowych parkietach. Przeciwną sytuację przerabialiśmy już kilka razy, kiedy to po okresie nieczułości na silne spadki zagranicą nasz rynek dołączał do nich z jeszcze większym impetem. Czy tak stanie się tym razem i kumulowana przez wiele dni pozytywna energia związana ze zwyżkami w USA i Europie pociągnie nasz rynek silniej w górę. Wydaje się, że do momentu wybicia powyżej 1022 pkt. nie należy popadać w zbytni optymizm. Trzeba też brać pod uwagę, ze w związku ze zbliżaniem się indeksów amerykańskich do poziomów wiosennych minimów rośnie zagrożenie ich powrotem do trendu głównego. Dlatego do wzrostów naszego rynku potrzebne byłoby utrzymanie niewielkiej korelacji naszego rynku z rynkami światowymi.
Po silnej zwyżce z dnia wczorajszego indeksy w Europie nadal rosną. CAC i FTSE po 2%, DAX o blisko 1%. Widać tu duży wpływ notowań kontraktów na Nasdaq (+17 pkt.) i S&P (+5,4 pkt.).
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu