W trakcie zaledwie trzech sesji indeks największych spółek zyskał aż 15%, a łączne obroty wyniosły ponad 1,2 mld zł. Chyba najczęściej zadawane teraz pytanie to, na jak długo starczy jeszcze pieniędzy? Trzeba przecież pamiętać, że im wyżej zawędrują kursy spółek tym większa będzie pokusa do sprzedaży akcji, co z pewnością osłabi trend wzrostowy, to natomiast może wywołać niepokój u pozostałych inwestorów, którzy w najlepszym wypadku wstrzymają się z zakupami. Pierwsze oznaki słabnięcia ostatniej fali wzrostów było widać już wczoraj. W pewnym momencie wczorajszej sesji na świecowych wykresach największych spółek powstał spadające gwiazdy. Są to bardzo pesymistyczne formacje, które w związku z bliskością istotnych oporów oraz z towarzyszącym im potężnym wolumenem były poważnym zagrożeniem dla kontynuacji zwyżek. Końcówka notowań należała jednak do byków i w ostateczności na wykresach w wielu przypadkach pojawiły się świece wysokiej fali. Ich wymowa dopóki nie poznamy zamknięcia dzisiejszej sesji jest raczej neutralna i póki co sygnalizują, że wyrównują się siły pomiędzy popytową i podażową stroną rynku.
Podobnie sytuacja prezentuje się na wykresie WIG20 (wykres1). Tutaj jednak mimo bardzo optymistycznego układu (trzy luki hossy pod rząd, 4 białe świece, w tym dwie bardzo wysokie) pojawiły się pewne zagrożenia, które skłoniły mnie do wstrzymania się z nowym kupnem. Wprawdzie krótkoterminowy trend jest wzrostowy i nie należy z nim walczyć, ale bliskość 1200 pkt. skutecznie mnie powstrzymuje przed decyzjami o kupnie akcji lub kontraktów. Sytuacja ta zmieni się jak przebite zostanie 1200 pkt. Będzie można wtedy mówić o poważnym średnioterminowym sygnale kupna, popartym obrotami i będzie też dogodne miejsce do usytuowania zleceń obronnych. Póki co bliskość tych oporów oraz wysoki górny cień wczorajszej sesji z dużym prawdopodobieństwem zapowiada spadkową korektę. Ta w najgorszym przypadku może sięgnąć nawet 1060 pkt. Jak jednak wcześniej wspomniałem nie polecam gry na zniżkę, co najwyżej wstrzymanie się od kupna. Za ostatnimi wzrostami stoją wyraźnie bardzo duże pieniądze i nie można wykluczyć, że te będą wciąż wypompowywane w naszą giełdą, bez względu na duże, krótkoterminowe wykupienie rynku. O znaczeniu poziomu 1200 pkt. powinien świadczyć długoterminowy wykres WIG20 (wykres2). Mamy tu dwie długoterminowe i jedną średnioterminową zaporę dla wzrostów. Najważniejsza jest oczywiście główna linia trendu spadkowego - dopóki nie zostanie ona przełamana na warszawskim parkiecie będzie obowiązywać bessa. Dodatkowo opór wyznacza jeszcze 100 sesyjna średnia krocząca oraz górny poziom dwumiesięcznej konsolidacji. Można więc w okolicy 1200 pkt. spodziewać się ostrej walki pomiędzy popytem i podażą. Zwycięzcy będą tryumfować później przez dłuższy czas. Byki będą miały miejsce do minimum 1350 pkt. (bardziej optymistyczne prognozy mówią nawet o 1500 pkt.), zwycięstwo niedźwiedzi najprawdopodobniej sprowadzi indeks ponownie w okolice 1000 ? 1050 pkt.
GRZEGORZ URAZIŃSKI