W oczekiwaniu na otwarcie giełd w Ameryce nasz rynek pozostawał w konsolidacji powyżej 1150 pkt. To oznacza, że najprawdopodobniej nie poznamy dziś rozstrzygnięcia w kwestii kierunku rynku na najbliższe dni. Bez wątpienia spadek poniżej 1145 pkt. przesądziłoby dalsze zniżki WIG20, a tak pozostaje czekać w niepewności. Do oporu na poziomie 1202 pkt. indeksowi pozostaje sporo miejsca, więc spekulacje na temat kontynuacji wzrostów trzeba również odłożyć na później.
Elementem podtrzymującym zagrożenie dalszymi spadkami będzie zamknięcie WIG20 poniżej 1160 pkt., gdzie znajduje się połowa czwartkowej świecy. To potwierdzi, że obawy o trwanie wzrostów wzięły górę nad wiarą w nie. Niepokojące są też spore obroty, bliskie wczorajszej wartości. Ale trzeba jeszcze raz podkreślić, iż są to pewne przesłanki, które potrzebują potwierdzenia w postaci spadku WIG20 poniżej 1145 pkt.
Negatywnymi bohaterami dzisiejszych notowań były dwa banki, których kursy znacznie się przeceniły. Pekao stracił ponad 3%, Bre 6%. To sugeruje, że rynek zaczyna się obawiać konkretnych decyzji odnoszących się do przyszłorocznego budżetu. W tym wypadku chodzi o opodatkowanie dochodów kapitałowych, co może się przełożyć na wyniki finansowe banków. Stoimy zapewne też w przededniu powtórnej nowelizacji tegorocznego budżetu, choć ta informacja jest już po części wliczona w ceny akcji.
I wreszcie sytuacja na zagranicznych giełdach. Coraz wyraźniej widać, że rozpoczyna się tam korekta ostatniej fali zwyżkowej, co również może odbić się na poziomie kursów na naszym rynku.
Tak więc ostatnia sesja w tygodniu nie dostarczyła jednoznacznych sygnałów, w którą stronę podążał będzie rynek w przyszłym tygodniu. Dalsze zniżki nie są przesądzone, ale takie zagrożenie nadal istnieje. Od ważnego oporu na 1202 pkt. dla WIG20 wyraźnie się odsunęliśmy.