Gorsze od przewidywań wyniki spółek oraz nowe doniesienia związane z bakteriami wąglika doprowadziły we wtorek do spadków na Wall Street. Indeks Dow Jones stracił 36 pkt., zamykając się na poziomie 9,340 pkt., natomiast indeks Nasdaq spadł o 3 pkt., do wartości 1,704 pkt.
Największa przecena dotknęła akcji SBC Comminications. Drugi dzień na minusie spółka zawdzięczała redukcji prognozy jej zysku dokonanej przez Merrill Lyncha i wyłączeniem jej z listy rekomendowanych firm banku inwestycyjnego Goldman Sachs. Spadały również akcje Lucent Technologies, po tym jak jego zysk okazał się gorszy od oczekiwań rynkowych. Po sesji z kolei wyprzedawano akcje Amazon.com, sprowadzając je do poziomu o ponad 6 proc. niższego niż podczas regularnej sesji. Zachowanie takie sprowokowane zostało głównie redukcją przez spółkę prognoz zysku w IVQ br.
Sytuacja rynkowa wskazuje, że inwestorzy zaczynają coraz gwałtowniej reagować na rewelacje związane z atakiem biologicznym na USA. Dodatkowo warto pamiętać, że dotychczasowe wzrosty są spowodowane głownie spekulacjami o poprawie sytuacji gospodarczej na początku przyszłego roku. Tymczasem ciągle brak jakichkolwiek zwiastunów ożywienia, a większość wskaźników makroekonomicznych pogłębia wręcz swoje negatywne tendencje. Sytuacja ta grozi niestety załamaniem rynku, który jest obecnie jak ?domek z kart?, który bardzo łatwo zburzyć.
W dniu dzisiejszym z danych makroekonomicznych poznamy jedynie ?beżową księgę? FED-u, której wpływ na amerykańską giełdę jest raczej umiarkowany. Bieżące nastroje na rynku terminowym są neutralne. Warto jednak zauważyć, że na dziś przewidziane są bardzo negatywne raporty finansowe ze spółek: AMR, Dupont, Eastman Kodak i Viacom. Wszystko to będzie sprzyjało spadkom podczas najbliższej sesji na Wall Street.
Opracowanie: Jacek Torowski