Końcowy fragment sesji nie przyniósł zmian w jej przebiegu. WIG20 pozostawał tuż poniżej poziomu 1200 pkt., czyli utrzymał około 1% wzrost. Inwestorzy nie ożywili się i obroty pozostały znacznie niższe, niż wczoraj. Nie przekraczają 160 mln zł, czyli połowy wczorajszej wartości.
Wtorkowa sesja bardzo przypominała tą z ubiegłej środy dlatego zasadne wydaje się porównanie przebiegu dzisiejszych notowań do tych z ostatniego czwartku. Wtedy po czarnej świecy mieliśmy spadkową sesję przy niewielkich obrotach. Obroty i dziś pozostały nieduże, ale ceny wzrosły. I to jest główna różnica, która działa na niekorzyść byków, jeśli chodzi o najbliższe sesje. Wydaje się prawdopodobne, że strona podażowa po raz kolejny zepchnie WIG20 w kierunku 1145-1150 pkt., gdzie zadecydują się losy silniejszej korekty. Obecna sytuacja ma jedną ważną zaletę ? jest dość klarowna. Wybicie powyżej 1193 pkt. i dalej przekroczenie 1202 pkt., wynikających z usytuowania czarnych świec z 17 i 23 października będzie oznaczać kontynuację fali wzrostowej w kierunku głównej linii trendu malejącego. Przełamanie wsparcia na poziomie 1045-50 pkt. to sygnał do rozpoczęcia silniejszych spadków. Na razie mamy sygnały ostrzegawcze, przemawiające za realizacją zniżkowego scenariusza, ale w momencie przebicia oporu te sygnały staną się nieważne.
Wiele będzie zależeć od jutrzejszej decyzji RPP. Dzisiejsza sesja to było wyczekiwanie na to, jak rynek na nią zareaguje. Jeśli uznamy, że ostatnie wzrosty były spowodowane oczekiwaniem na obniżkę stóp, to może się ona stać powodem do realizacji zysków. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że obniżka może być większa od spodziewanej, co powinno pociągnąć rynek w górę. Dlatego nie zakładałbym z góry jakiegoś wariantu, a elastycznie reagował na to, co jutro się stanie.
Kondycja amerykańskich parkietów może się okazać mniej znacząca. Dzisiejsze notowania zaczęły się od niewielkich zniżek. Wieczorem naszego czasu zostanie opublikowana ?beżowa księga?, ale trudno oczekiwać, by zostały w niej zawarte jakieś istotne i nowe dla rynku informacje.
Krzysztof Stępień