Wczorajsza sesja w USA zakończyła się znacznymi spadkami głównych indeksów. Wyprzedawano zwłaszcza spółki z sektora zaawansowanych technologii. Dow Jones stracił około -3%, Nasdaq -4%, a Nasdaq 100 aż -5,5%.
Powodów do wyprzedaży można znaleźć co najmniej kilka. Po pierwsze, ponownie wiele mówiono o wojnie i zagrożeniu wąglikiem (bakterię wykryto w siedzibie sądu). Po drugie, spółki cały czas publikują słabe wyniki finansowe za 3Q. Po trzecie, istnieją obawy przed ważnymi danymi makro, które zostaną opublikowane w tym tygodniu na czele z PKB za trzeci kwartał, oczekiwania są pesymistyczne. Po czwarte, silne spadki cen akcji wystąpiły w Ameryce Południowej: argentyńska giełda straciła około -6,5%, Boavespa około -3,5%. Wreszcie spadki należy postrzegać jako naturalną realizację zysków po dużych wzrostach.
Z punktu widzenia analizy technicznej najbliższym wsparciem dla Nasdaqa jest linia trendu (1670 pkt.). Dow Jones może natomiast wyhamować spadki już w okolicach 9163 pkt. (dołek z 18 października).
Na dzisiejszej sesji wiele zależeć będzie od poziomu wskaźnika zaufania konsumentów (consumer confidence z Conference Board). Oczekuje się jego spadku do około 96 pkt. Nie bez znaczenia są też wyniki kwartalne spółek.
Patryk Chycki