Na zwiększenie podaży wpłynął również fakt, że w czwartek giełdy pozostaną zamknięte, a w piątek handel będzie ograniczony. Zyskiwały na wartości spółki petrochemiczne, tracił zwłaszcza sektor TMT.
Dane makro można ocenić neutralnie. Wskaźnik wyprzedzających indeksów ekonomicznych (LEI) wzrósł w październiku o 0,3%. Analitycy z Wall Street spodziewali się utrzymania indeksu na nie zmienionym poziomie, a nawet zniżki. Dane były więc lepsze od oczekiwań. Wrześniowy deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych zmniejszył się do 18,7 mld USD. W sierpniu deficyt wyniósł 27,1 mld USD. Na duży miesięczny spadek decydujący wpływ miały wypłaty odszkodowań zagranicznych spółek ubezpieczeniowych po zamachach terrorystycznych z 11 września. Obniżenie deficytu nie jest jednak do końca dobrą informacją. Widać wyraźnie, że spada import oraz eksport, cała gospodarka się kurczy.
Obecnie po silnych wzrostach na Wall Street pojawiła się niepewność, a inwestorów martwi to, że dane makro niechętnie potwierdzają antycypowaną poprawę koniunktury. Rynki finansowe zdyskontowały już częściowo coś, co nie chce nadejść, czyli zwrot gospodarczy. Krótkoterminowo akcje wydają się drogie, a nadzieją dla giełd może być postęp w wojnie z Talibami.
Dziś wiele zależeć będzie od danych makro. Poznamy liczbę nowych podań o zasiłki za ubiegły tydzień oraz zrewidowany wskaźnik nastroju Michigan Sentiment.
Patryk Chycki