Na wykresie dziennym najważniejszym w tej chwili wsparciem pozostaje październikowy szczyt przy 1266 pkt. Zatem wciąż oscylujemy na granicy kolejnego sygnału sprzedaży, ale rynek uparcie broni się przed jego wygenerowaniem. Nic dziwnego po spadku WIG20 poniżej 1266 pkt. będzie można już mówić o zmianie trendu na spadkowy, więc widać, że to ważne miejsce.
Obroty w tej sytuacji mają mniejsze znaczenie, bo są one w dużym stopniu zakłócone notowaniami Elektrimu, który podąża własnymi drogami. W przypadku obrony również dzisiaj wsparcia przy 1266 pkt. należy się liczyć z kolejną próbą odbicia i ponownym ruchem do 1286 pkt., gdzie znajduje się najbliższy opór. Tuż powyżej przebiega też główna linia bessy, co nadaje jeszcze większego znaczenia tej wysokości.
Można zastanawiać się nad tym, jaki wpływ na nasz parkiet będą miały notowania na światowych giełdach. Czy nadal będzie on znikomy, jak to było w ostatnim czasie, kiedy nie reagowaliśmy na wzrosty na nich, czy też powróci bliska korelacja. Wydaje mi się, że w przypadku zamknięcia poniżej 1266 pkt. ewentualne zniżki zagranicą mogą przyczynić się do pogłębienia spadków, a wzrosty miałyby małe znaczenie. Gdyby jednak WIG20 pozostał powyżej wsparcia to może stać się bardziej podatny na zwyżki zagranicą, ale nie wykluczałoby to możliwości odbicia się potencjalnych strat na jego wartości.
Giełdy w USA zaczęły notowania od spadków o skali, na którą wskazywały kontrakty terminowe. Nasdaq traci 0,8%, DJIA 0,6%.
Krzysztof Stępień