Projekt drugiej w tym roku nowelizacji budżetu zwiększa deficyt o 3,8 mld zł i wydatki o tę samą kwotę. Według wyjaśnień rządu, zabieg ten ma na celu wcześniejszą spłatę niektórych zobowiązań budżetu, ale w zaległościach wyliczonych przez ministra Belkę nie ma ani słowa o zadłużeniu ZUS wobec OFE (4-4,5 mld zł składek i 1-2 mld zł karnych odsetek). Nie jest to nowość, ale teraz dowiadujemy się o tym niejako oficjalnie. Wpływ tego zaniechania na koniunkturę giełdową został już wielokrotnie opisany przez analityków, i to (nie ma co ukrywać) mało przychylnymi słowami. Krótko mówiąc - nie ma się z czego cieszyć. Fundamentalnych powodów do wzrostu też brakuje, i to zarówno u nas, jak i na Zachodzie. W Stanach rośnie bezrobocie, a podany niedawno indeks zaufania konsumentów spadł i wyniósł 82,2 (wobec oczekiwań 86,5). Niemieckie koncerny w podsumowaniu III kw. wykazały znaczne spadki zysków, kontynuując tendencje z pierwszego półrocza. Prezes niemieckiego Ifo oczekuje dalszego pogorszenia sytuacji gospodarczej swego kraju. Poprawa spodziewana jest dopiero w II połowie przyszłego roku. Fakt, że giełdy dyskontują przyszłość, ale jeśli zabraknie sygnałów, świadczących o tym, iż oczekiwania te nie są jedynie mrzonkami, dla giełd mogą nadejść bardzo trudne chwile.

Paweł Hryniewicki

DM PENETRATOR