Był on negatywny i ma następujące konsekwencje. Z jednej strony otwiera to drogę do dalszych spadków w kierunku 1190-1210 pkt., gdzie zlokalizowanych jest kilka ważnych wsparć, z drugiej ogranicza możliwość wzrostu na dzisiejszej sesji do poziomu przełamanego wsparcia. Dotyczy to wartości indeksu na zamknięcie sesji, a fakt, czy w czasie jej trwania uda się przekroczyć, czy też nie tą wartość będzie probierzem obecnej siły byków. Jeśli dzisiejsze maksimum wypadnie przy 1266 pkt. to rzeczywiście rynek jest już słabiutki. Zamknięcie powyżej 1266 pkt. należy traktować jako przejaw wzrostu siły byków, ale trzeba pamiętać, iż dużo ważniejszy opór znajduje się przy 1286 pkt. Na korzyść strony popytowej przemawia to, że udało się wczoraj powstrzymać zniżki na poziomie podstawy korpusu z 22 listopada.

Ze względu na znaczną ilość danych makroekonomicznych sesja może przebiegać niespokojnie. Głównie uwagę będą zwracać dane z amerykańskiej gospodarki. O 14.30 poznamy przybliżenie zmiany PKB w III kwartale. Mówi się tu o spadku o 0,8-0,9%. Ważny też będzie indeks PMI okręgu Chicago za listopad (godz. 16.00), który szacuje się na 44,9 pkt. wobec październikowych 46,2 pkt. Dane o deficycie w obrotach bieżących naszego kraju poznamy o 16.00, więc na dyskontowanie tej wielkości będzie czas na pierwszej sesji przyszłego tygodnia.

Na początku notowań WIG20 odbił się do 1267 pkt., czyli o 0,7%. Widać tu wyraźnie wpływ rynków europejskich, które również rosną.