Jeżeli spadek będzie mniejszy, może to spowodować obawy o wejście gospodarki w fazę recesji połączoną ze wzrostem cen. Z kolei prognoza nowych podań mówi o 465 tys., a więc o 10 tys. mniej niż tydzień wcześniej. Jeżeli spadek będzie większy, będzie to zły sygnał dla giełdy. Sprzedaż detaliczna ma z kolei spaść o 3,1% wobec 7,1% wzrostu w październiku. Większy spadek będzie oznaczał złe dane.

Reasumując sądzimy, że pierwsza część sesji powinna upłynąć pod znakiem niewielkich spadków i oczekiwania na dane. Druga część sesji będzie już bezpośrednio zależeć od tych danych.