Od strony technicznej dwa najważniejsze wydarzenia ubiegłego tygodnia, wyznaczające perspektywę zmian indeksu dużych spółek to utworzenie formacji głowy z ramionami oraz przedostanie się poniżej ważnego wsparcia w strefie 1190-1210 pkt. Minimalny zasięg, wynikający z wysokości formacji jest bliski zrealizowania, przypomnijmy, że jest to 1130 pkt. Przełamanie wsparcia wraz z przebiegiem piątkowej sesji, gdzie na indeksie szerokiego rynku WIG udało obronić się linię trendu spadkowego i dołki z 6 i 7 listopada stwarza możliwość wystąpienia ruchu powrotnego w kierunku 1200 pkt. dla WIG20. Jego maksymalny zasięg można określić na 1210 pkt., gdzie znajduje się dołek z 7 listopada, choć trudno już będzie się przedostać powyżej 1195 pkt., gdzie mamy połowę długiej czarnej świecy z minionego czwartku.
Nadal uwaga inwestorów koncentruje się na Elektrimie, lecz w moim przekonaniu los tej spółki nie jest decydujący dla rynku. Widzimy wyraźnie, że przecena objęła bardzo szerokie grono walorów, z bankami włącznie, co potwierdza zmianę średnioterminowego trendu na spadkowy.
Ważnym wydarzeniem ubiegłego tygodnia było też przebicie przez Nasdaq linii trzymiesięcznych wzrostów. To ostrzega, że jest duże prawdopodobieństwo odwrócenia tendencji także na zagranicznych giełdach, co musiałoby się odbić na koniunkturze na naszym parkiecie. Z tego punktu widzenia piątkowe sesje w USA nie poprawiły obrazu tych rynków, choć w ich przypadku o zmianie trendu jest jeszcze za wcześnie mówić. Wygląda raczej na to, że są one w trakcie jego odwracania.
Sesja zaczęła się niemrawo, ale zaraz potem byki raźniej ruszyły do ataku i wyniosły WIG20 powyżej 1180 pkt.