Wciąż w centrum uwagi znajduje się Elektrim, który po kolejnym silnym spadku z początku notowań do 6,55 zł zaczął odrabiać straty i wzrósł powyżej 8 zł. To najbardziej płynna spółka w przedpołudniowej fazie sesji. Jednak na razie nic nie wskazuje na to, że możemy mieć w jej przypadku do czynienia z trwalszą zwyżką.
Silnie odbiła się też Netia, choć jej sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Kurs szybko wzrósł do 3,60 zł, czyli o 30%, ale jest co chwila zawieszany, więc wygląda na to, jakby głównym celem byków było podbicie ceny, a nie kupienie, jak największej ilości akcji.
Za to nadal słabo prezentuje się TP.S.A., której nie pomogły nie do końca jasne prognozy wzrostu zysku netto w przyszłym roku, opublikowane przez GW, a powtórzone przez Reutersa. Inwestorzy raczej obawiają się zamieszania w spółce, związanego z planami redukcji zatrudnienia. Spadek w piątek poniżej dołka z 3 grudnia i utworzenie przy tym luki bessy pokazał, że presja podaży jest duża. Jesteśmy coraz bliżej utworzenia na wykresie formacji głowy z ramionami, której wysokość jest wystarczająca, by sprowadzić kurs w okolice historycznego minimum. Nie mamy na razie oznak odwrócenia niekorzystnej dla posiadaczy tych akcji tendencji.