Na razie nie widać zbyt silnego rozczarowania, ale coś więcej będzie można powiedzieć za kilkanaście minut.

W Europie sytuacja nieco się pogorszyła. Dotyczy to głównie DAX-a, którego strata jest bliska 1%. Ten indeks jest najbardziej skorelowany z tym, co dzieje się na amerykańskich parkietach, więc reaguje na 15-pkt. obniżkę wartości kontraktów na Nasdaq.

Warto na chwilę wrócić do wczorajszych raportów MFW, dotyczących perspektyw rozwoju gospodarczego naszej części Europy, a także krajów Europy Zachodniej. Co prawda Fundusz widzi możliwość utrzymania wzrostu gospodarczego w naszym regionie, ale o szansach na wydatne odrodzenie w Europie wypowiedział się bardzo ostrożnie. Widać, że poprawa koniunktury gospodarczej jest nadal odległa w czasie, a to ważna informacja dla rynków akcji, które w powszechnej opinii jesiennymi wzrostami dyskontują lepszą przyszłość. Odnosi się wrażenie, iż ta przyszłość musiałaby być znacznie lepsza od oczekiwań, żeby skala wzrostów cen akcji była uzasadniona. A zanosi się raczej na to, że w przyszłym roku możemy jedynie liczyć na stabilizację sytuacji na obecnym, kiepskim poziomie. To stanowi duże zagrożenie dla rynków akcji na nadchodzące tygodnie.