Dopiero po 14.00 sytuacja poprawiła się i straty zostały odrobione. Biorąc jednak pod uwagę znakomite nastroje na całym rynku ten fakt trzeba uznać za niepokojący, tak samo, jak przypominające hiperbolę przyspieszenie wzrostów od połowy grudnia ub.r. To nakazuje bykom większą ostrożność, ale nie jest wystarczającym powodem, by opuszczać rynek. Trend wzrostowy jest nadal silny i nie ma podstaw, by mówić o jego zakończeniu. W najgorszym wypadku możemy mieć w najbliższym czasie próbę zbudowania formacji wierzchołkowej.

Najbliższym wsparciem jest dopiero co przełamany poziom 1032 pkt., a powrót poniżej niego będzie niekorzystnym sygnałem. Do opuszczenia rynku zmusi przebicie linii, łączącej październikowy i grudniowy dołek. Dobrym wyznacznikiem stanu koniunktury w segmencie średnich spółek jest dzienny RSI. Dopóki utrzymuje się powyżej czteromiesięcznej wzrostowej linii byki mogą spać spokojnie. Po ewentualnym przebiciu się powyżej 1049 pkt. możliwy stanie się wzrost do 1080 pkt., gdzie znajduje się 61,8 proc. zniesienie spadków, rozpoczętych w lutym 2000 r.

Krzysztof Stępień

PARKIET