Przemawia za tym niewielka, w porównaniu z poprzednimi dwoma sesjami, aktywność inwestorów. To wskazuje, że popyt na razie zelżał, a to, iż rynek nie spada jest "zasługą" powstrzymywania się z podażą. Biorąc pod uwagę, że byki również w piątek próbowały przedostać się na trwałe powyżej 1339 pkt., ale na zamknięciu to się nie udało trzeba przyznać, iż szanse na to, że przez większą część dzisiejszej sesji będziemy oglądać zniżki są duże.

Ostatnie wzrosty zniwelowały "różnicę poziomów" między WIG20 a indeksami zagranicznymi. I u nas i tam znajdują się one przy maksymalnych wartościach z trwającej od jesieni fali zwyżkowej, ale też, poza DJIA i DAX-em, mają one problemy z wyraźnym przedostaniem się powyżej tych poziomów. Dobrze obrazuje to Nasdaq, który o kilka punktów przekroczył szczyt z początku grudnia, ale nie można powiedzieć, by sprawa była tu ostatecznie rozstrzygnięta. Wydaje się, iż to nadrobienie zaległości przez WIG20 uzależnia go w znacznie większy sposób, niż to było w grudniu, od tego, co będzie działo się zagranicą. Dlatego też w zachowaniu światowych giełd upatrywałbym obecnie głównego czynnika determinującego rozwój sytuacji na naszym parkiecie.

Oprócz tego ważnymi elementami są sytuacja wokół Elektrimu i spotkanie rządu z RPP. Pierwsza kwestia ma dwa oblicza. Jedno to wpływ na sam indeks, który jest niewielki, drugi to kształtowanie obrazu rynku. I tu ewentualne spadki mogą wyrządzić duże szkody. Scenariuszy dotyczących losów samej spółki jest wiele. Podstawowym pytaniem jest, czy rzeczywiście obligatariusze, którzy złożyli wniosek o upadłość mają wystarczający udział, by do tej upadłości doprowadzić. Trzeba tu wziąć pod uwagę także udziały BRE, który na ewentualnym bankructwie dużo straci. Ciekawe będą rezultaty spotkania rządu z członkami RPP, które jest planowane na środę. Trudno spodziewać się, by doszło do jakiegoś przełomu w relacjach między tymi organami państwa, ale możemy otrzymać pewne sygnały co terminu kolejnej obniżki stóp. W ubiegłym tygodniu Krzyżewski z RPP powiedział, że jest obecnie pole do stopniowego łagodzenia polityki monetarnej.