Przypomnijmy, że znalazło się ono na wysokości ważnego oporu, wyznaczonego przez dołek z 9 maja ub.r., więc powtórna próba jego przełamania zakończona niepowodzeniem powinna mieć negatywny wpływ na dalszy przebieg notowań. Jeśli spojrzeć na inne indeksy to widać, że również one zatrzymały się wczoraj na poziomie istotnych oporów, co stwarza naturalne pole do spadków. Tym bardziej, iż poniedziałkowe obroty były dużo mniejsze, niż te z piątku, a wzrost wynikał bardziej z siły rozpędu po dwóch sesjach silnych zwyżek, niż rzeczywistej chęci kupowania akcji.Od strony technicznej sytuacja jest bardzo ciekawa, bo przełamanie wczoraj oporu w postaci listopadowego szczytu przy 1339 pkt. nie pozwala na zniżkę poniżej tego poziomu. A więc miejsca na spadek nie ma aż tak wiele. Na razie można przyjąć, iż wsparcie uda się obronić na zamknięciu, ale jeśli to się nie uda otrzymamy silne ostrzeżenie, że przełamanie oporu było fałszywe. To z kolei miałoby bardzo negatywny wydźwięk zwłaszcza, jeśli obroty byłyby dziś większe, niż wczoraj.

Najbardziej optymistyczny wygląd ma indeks szerokiego rynku WIG. Ale i on nie zdołał wczoraj pokonać oporu, wyznaczonego przez lukę bessy z 7 czerwca. Nie bez znaczenia jest też fakt, że ten wskaźnik dotarł do poziomu 38,2% zniesienia całej bessy, co może wyczerpywać potencjał wzrostów.

Te wszystkie elementy obrazują od strony analizy technicznej szereg zagrożeń dla rynku, ale w tej chwili jest jeszcze zbyt wcześnie, by jednoznacznie stwierdzić, że znajdą one odzwierciedlenie w spadku cen akcji.