Obroty wynoszą blisko 400 mln zł, a minęło trochę więcej, niż połowa sesji. Biorąc pod uwagę skalę spadków na giełdach europejskich nasz parkiet wygląda wciąż bardzo dobrze, bo zniżka jest co prawda duża, ale jeśli odjąć ją od dzisiejszego maksimum. Wobec ostatniego zamknięcia rynek nie traci dużo. Pytanie, jak to zmieni się to do końca notowań. Wydaje się, że będzie znacznie gorzej i podążymy śladem światowych rynków. DAX traci blisko 1,5%, kontrakty na Nasdaq są minimalnie po południowej stronie. Zatem stąd pomoc dla byków nie nadejdzie.
W zasadzie to, że rynek spada tak niewiele to głównie zasługa Pekao, rosnącego o blisko 3% do 95 zł. To spółka o największym udziale w WIG20, w znacznym stopniu kreująca obraz indeksu. Na plusie i to dużym (+7%) jest też BPH-PBK i BRE, zyskujące 1%. W takim samym stopniu rośnie Elektrim, ale nim chyba już mało kto się emocjonuje. Z dzisiejszego maksimum przy 17,20 KGHM spadł do 15,60 zł. Bardzo źle zaczyna wyglądać wykres PKN, choć tu tempo wymiany akcji znacznie zmalało.
Takie duże zmiany cen wpływają na obroty na rynku terminowym. W tej chwili na kontraktach na WIG20 wolumen jest bliski 20 tys. sztuk, więc można spodziewać się wartości zbliżonej do historycznego rekordu, wynoszącego ponad 37 tys. sztuk.