Bykom nie udało się na czwartkowej sesji sforsować głównej linii trendu spadkowego, pociągniętej na wykresie kontynuacyjnym po szczytach z marca 2000 roku i stycznia 2001 roku. Na razie spadek od środowego szczytu wyniósł tylko 35 punktów licząc w cenach zamknięcia, co nie jest zbyt dużą wartością przy obecnej zmienności rynku (wartość 14-sesyjnego wskaźnika ATR to 40 punktów), ale w porównaniu z maksymalnym kursem z czwartku zniżka przekroczyła 60 punktów. A to już znaczne obsunięcie trendu, największe od 17 października. Na marginesie spadek na tamtej sesji nie pociągnął za sobą zmiany trendu średnioterminowego, który utrzymał swój wzrostowy kierunek.
Tak może być i tym razem, pod warunkiem jednak, że wykres kontynuacyjny utrzyma się ponad wsparciem, które wyznacza szczyt z 14 listopada zeszłego roku na wysokości 1351 pkt. Spadek poniżej tej wartości będzie sygnałem zmiany trendu krótkoterminowego, co będzie wystarczającą zachętą do zamknięcia długich pozycji. Kolejne wsparcie na wykresie liniowym wypadnie bowiem dopiero w okolicach 1200 punktów, gdzie znajduje się linia trendu wzrostowego oraz (nieco niżej) dołek koniunktury z połowy grudnia.
Dopiero po spadku wartości indeksu poniżej tego drugiego wsparcia (1173 pkt.) trend zniżkujący będzie na tyle wykształcony, żeby powierzyć mu swoje pieniądze.
Tomasz Jóźwik
PARKIET