Analitycy odczytali to jako zapowiedź kolejnej obniżki stóp, ale dla posiadaczy akcji to chyba będzie niewielka pociecha. Po pierwsze dlatego, że oni chcą efektów poprzednich obniżek, a nie dalszego łagodzenia polityki monetarnej. Jeśli cała seria obniżek nie przynosi efektów to dlaczego kolejny taki krok (i to prawdopodobnie tylko 25 pkt.) miałby być dla gospodarki zbawienny. To rozumowanie można ująć też w ramy procesów makroekonomicznych. Jeśli miałoby szybko nastąpić ożywienie to wraz z nim wzrost presji inflacyjnej, a w takiej sytuacji raczej nie mówi się o obniżkach, tym bardziej, że poluzowywana jest polityka fiskalna. W sumie więc, jak by nie interpretować słów Greenspana nie były one pocieszające. Chyba tak samo odczytano je na rynkach akcji w USA.
Druga informacja płynie ze strony analizy technicznej WIG20. W piątek po raz trzeci doszło do testu oporu na poziomie 1410 pkt. i znów zakończył się on porażką byków. Dzisiejsze otwarcie WIG20 poniżej czwartkowego zamknięcia źle rokuje na dalszą część notowań i stawia barierę na wysokości 1390 pkt. O ile nie spodziewam się szybko ponownego testu 1410 pkt., to ze względu na duże rozgrzanie rynku nie wydaje mi się, żeby byki tak szybko poddały się. Pierwsze wsparcie to 1373 pkt. jako połowa świecy z minionej środy, potem 1339 pkt., wyznaczone przez szczyt z listopada ub.r.