Historyczne maksima cenowe nadal bije Pekao.
Piątkowa sesja przebiegała w sennej atmosferze. Główny indeks utrzymywała się na plusie tylko przez pierwszą godzinę handlu. W dalszej części sesji gasnący popytu doprowadził do spadku WIG20 poniżej czwartkowego zamknięcia. Atmosferę w końcówce sesji pogorszyło kiepskie otwarcie na giełdach a USA, gdzie sesje rozpoczęły się od spadków.
Główny indeks warszawskiej giełdy z pewnością straciłby więcej, gdyby nie "tradycyjny" już w okresach słabnącej koniunktury wzrost popytu na akcje najcięższej spółki - Pekao. Tuż przed zamknięciem za jego papiery płacono po 96,3 zł (+0,7%). Na końcowym fixingu kurs podciągnięto do 96,9 zł (+1,4%). Pokonanie przez bank bariery 100 zł jest już chyba tylko kwestią czasu. Pomóc może mu w tym pokazanie lepszego niż się rynek spodziewa wyniku finansowego za 2001 r.
O 0,6% wzrosła wycena KGHM, co jest wynikiem korzystnego dla spółki osłabienia złotego. Część inwestorów postanowiła skonsumować zyski na silnie rosnących na początku stycznia papierach Telekomunikacji Polskiej (-2%). Pomimo pogłosek o zawarciu porozumienia pomiędzy głównymi akcjonariuszami Elektrimu - BRE i Vivendi, kurs spółki spadł o 2,8% do 10,25 zł. Ostatnie zwyżki odreagowały firmy informatyczne. Softbank został przeceniony o 3,75% a Prokom o 3,05%.
Dariusz Jarosz