Żadne, nawet krótkoterminowe wsparcie nie zostało do tej pory przełamanie, a jedyną oznaką zmęczenia wzrostami są pojawiające się na wskaźnikach technicznych negatywne dywergencje. Jednak do momentu pierwszego większego spadku i przełamania wsparcia takie dywergencje nie mają dużego znaczenia prognostycznego. Od strony największych spółek także nie widać większych zagrożeń, co jednak nie zwalnia od dużej ostrożności, jaką powinniśmy się w tej chwili wykazywać na rynku.
Wczorajsze sesje w USA niewiele zmieniły. S&P500 i DJIA obroniły wsparcia, Nasdaq wykonał ruch powrotny do linii szyi podwójnego szczytu. Tak więc zagrożenie średnioterminowymi spadkami pozostało. Wiele może się wyjaśnić dziś po wystąpieniu Greenspana. To zdecydowanie najważniejsze wydarzenie dzisiejszego dnia na rynkach finansowych. Podtrzymanie przez niego ostrożnego tonu wypowiedzi o stanie gospodarki może oznaczać przebicie wsparć przez DJIA i S&P500 i dalsze pogorszenie obrazu Nasdaqa. Optymistyczna interpretacja słów Greenspana może przynieść poprawę notowań. Zabawa w przewidywanie tego, co on powie nie ma większego sensu, bo z jednej strony zbyt wielu dobrych informacji nie ma, ale z drugiej musi się on liczyć z tym, że dobra koniunktura na rynkach akcji może tylko pomóc w odrodzeniu się gospodarki. Dlatego będzie się on starał nie zaszkodzić rynkom, ale jak rynek jego słowa zinterpretuje to już inna bajka.