PKN (wykres1) - mimo ostatnich wzrostów, w ramach których pokonany został opór na wysokości 20 zł, nie można jeszcze powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że spółce udało się przełamać trend horyzontalny (który po prawdzie jest jak na razie częścią długoterminowego trendu spadkowego). Do tego niezbędne jest pokonanie oporu z końca 2000 roku, ulokowanego na poziomie 23 zł. To ewentualnie gwarantuje test historycznego maksimum. Przy tak dużej sile popytu dojście w tamten rejon nie powinno być specjalnie trudne. Uważałbym jednak, gdyż właśnie na sesji piątkowej, w mojej ocenie, dało zauważyć się sprytną dystrybucję akcji spółki, zresztą nie tylko tej.
Elektrim (wykres2) - ostatnio zachowuje się dużo słabiej od pozostałych spółek. Na wykresie dziennym można wykreślić formację klina zwyżkującego, który zgodnie z założeniami AT powinien być formacją kontynuacji (trendu spadkowego). Jego waga spadnie do zera, jeśli wybicie z niego nie nastąpi w poniedziałek., czemu towarzyszyć musi wzrost wolumenu obrotu. Na razie wolumen konsekwentnie maleje, co podnosi wiarygodność formacji klina. Opór to niezmiennie luka bessy z 11 grudnia (11,15 - 12,10 zł) - jak dla mnie na razie nie do pokonania. Najbliższe (a zarazem silne) wsparcie to 10,20 zł, ale z jego obroną mogą być problemy.
Prokom (wykres3) - ocena spółki nie może być jednoznaczna. Z jednej strony przełamany został opór na wysokości 130 zł, ale z drugiej spółka nie zachowuje się silnie po tym fakcie, o czym świadczy między innymi niedojście jej kursu do górnego ograniczenia kanału trendowego. W istocie - kanał jest dość dynamiczny, ale w żaden sposób nie usprawiedliwia to słabości kursu. Uważam, że bardziej prawdopodobny jest przejściowy spadek kursu Prokomu (do popytowej linii kanału), a dopiero potem udany test oporu. Nie można też obojętnie przejść obok kilkudniowej formacji podwójnego szczytu. Na razie do przełamania jej linii szyi jeszcze dość daleko, ale warto zauważyć, że jak na razie potwierdza ją obrót, który był wyraźnie mniejszy przy formowaniu drugiego szczytu.
Orbis (wykres4) - o tym jak bardzo niedowartościowana była to spółka, świadczy skala jej wzrostu, który na przestrzeni czterech miesięcy wyniósł 100 procent. Uważam, że można włożyć go w ramy formacji odwróconej głowy z ramionami. Jej wysokość to 6 zł 30 groszy i o tyle minimum winien wzrosnąć kurs spółki po przełamaniu linii szyi. A że to nastąpiło na poziomie około 20 zł, to nie będzie niczym dziwnym jeśli w najbliższym czasie Orbis osiągnie cenę 26,30 zł. Jest jednak jedno zagrożenie - tak dynamiczny trend może się bardzo nagle zakończyć i zostać równie dynamicznie skorygowany. Przedsmakiem tej sytuacji był ostatni wtorek, gdy kurs na otwarciu kosztował już "tylko" niewiele więcej niż 22 zł.
Mostostal Export (wykres5) - dość dobre informacje ze spółki po raz kolejny pozwoliły jej podnieść się z poziomu bardzo niskich notowań. Kiedy tak stało się ostatnim razem, na wykresie powstała formacja odwróconej głowy z ramionami i pojawiła się wówczas szansa na trwalszy trend wzrostowy. Mimo, iż linia szyi formacji została pokonana to horyzontalny opór na poziomie niecałych 4 zł okazał się za silny, a spadek jaki wywołany został nieudanym testem tej bariery przybrał bardzo drastyczną formę. Obecnie kurs ponownie testuje byłą już linię szyi, ale po prawdzie nie ma ona większego znaczenia. Za to wzmocnieniu uległa bariera podażowa w okolicy 4 zł i teraz to od jej przełamania uzależniam wejście Mostostalu w trwały trend wzrostowy. Warto zauważyć, że przełamanie oporu uwiarygodni dość szeroką formację podwójnego dna o dużym potencjale wzrostowym. Do tego czasu nie nabywałbym akcji spółki.