Na pewno świadczy to o bardzo pesymistycznym nastawieniu graczy i ogromnej niewierze w możliwość ustanowienia przez instrument bazowy nowego szczytu (a tym bardziej kontynuację dynamicznej zwyżki). Po części jest to także efekt tego, iż indeks WIG 20 rósł i rośnie praktycznie tylko dzięki kilku spółkom. Przeważnie wzrost powoduje windowanie ceny banku Pekao (przez aktywnych graczy nazywanego "dyżurnym ratownikiem") oraz PKN - u. Czasem do tego skromnego grona dołącza się KGHM, TP S.A. lub któraś ze spółek teleinformatycznych. W tym całym zamęcie może się zdarzyć, że nawet analiza techniczna stanie się zawodna, a przy takim jak ostatnio rozchwianiu nawet najlepszy system może się "pomylić". Mimo to proponuję rzut oka na kilka wykresów:

Na wykresie 5 - minutowym widać najważniejszą w ostatnich dniach linię trendu. Jej przełamanie było jednoznacznym sygnałem zamknięcia średnioterminowych długich pozycji, a dla aktywnych graczy było to dodatkowo wskazanie do wchodzenia na rynek na krótko (wykres1). Na sesji piątkowej mieliśmy do czynienia z ruchem powrotnym do tejże linii. O tym jak kontrakty były mało chętne do wzrostów świadczy fakt, że wzrosty zatrzymały się około 10 punktów poniżej linii trendu. Od osiągnięcia lokalnego maksimum na wysokości 1438 punktów, futy rozpoczęły bardzo silny spadek, by zakończyć sesję w okolicy dziennego minimum. Warto zauważyć, że w trakcie sesji we środę kontrakty spadły poniżej 50 - procentowego zniesienia fali impulsu, zatrzymując zniżkę w pobliżu 62 - procentowego zniesienia Fibonacciego. Jednak na koniec sesji udało się kontraktom wzrosnąć powyżej obu poziomów, co wzmocniło ich znaczenie jako wsparć. Co więcej, również w piątek zniżka powstrzymana została na poziomie 50 - procentowego zniesienia. Jednak jeśli już, to silnego wsparcia poszukiwałbym w strefie 1367 - 1360 punktów (uważam, że poziom ten zostanie przetestowany już w poniedziałek) (wykres2).

W nieco krótszym terminie warto zwrócić uwagę na dwie ciekawe sprawy. Obie są już nieco nieaktualne, ale mogą być doskonałą lekcją na przyszłość. Po pierwsze chodzi o to, że poziom oporu na wysokości 1458 punktów (4 - krotnie nieudanie testowany) nie wykreował się ot tak, ale można było go wykreślić w oparciu o złoty współczynnik Fibanacciego dla fali spadkowej z dnia 18 i 21 stycznia (wykres3). Druga kwestia wiąże się z formacją odwróconej głowy z ramionami z sesji czwartkowej (wykres4). Jej zasięg wynosił dokładnie 40 punktów (1411 minus 1371) i od przełamania linii szyi winien wyciągnąć cenę kontraktu do poziomu 1451 punktów. Jak już pisałem wcześniej, kontrakty nie poradziły sobie z linią trendu, dlatego realizacja pełnego ruchu była niemożliwa. Póki spadek ceny nie sprowadził jej poniżej poziomu 1411 pkt., można było sądzić, że mamy do czynienia z ruchem powrotnym do linii szyi. Dalsza zniżka nakazywała myśleć, że odwrócony RGR się zrealizował w nieco mniejszym wymiarze, a kontrakty przejdą do testu ostatnich najniższych wartości.

Na wykresie dziennym widać dwie rzeczy (wykres5). Po pierwsze, nie udało się kontraktom powrócić powyżej poziomu połowy korpusu czarnej świecy z poniedziałku (1426 pkt.). Po drugie, podejrzewam że zniżka (choćby na chwilę) zatrzyma się na wysokości 1350 pkt. (o ile wcześniej nie zadziała wsparcie intra z wykresu minutowego, o którym pisałem wyżej). Niżej pozostaje już tylko średnia krocząca z 45 sesji oraz linia trendu połączona z 38 - procentowym zniesieniem Fibonacciego (około 1270 pkt.).

Na koniec pozostawiłem kontrakty terminowe na akcje PKN - u (wykres6). Sesja piątkowa pokazała, że nawet pojedyncze zlecenia na 50000 czy nawet 150000 akcji nie są w stanie doprowadzić do nieracjonalnego wzrostu ceny walorów koncernu. Podaż wyraźnie nie odpuszcza, wykorzystując nadarzającą się okazję (popyt) do dystrybucji akcji. Przekornie stwierdzę, że ten tydzień wcale nie musi być wzrostowy dla spółki, a takie przewidywania mają dosłownie wszyscy. Sądzę, że podaż wykorzysta nadarzającą się okazję do atrakcyjnego pozbycia się walorów przedsiębiorstwa, jednocześnie rynek może dyskontować fakt, że jeszcze przed zapowiadanym walnym popyt na akcje PKN - u wyraźnie osłabnie. Wracając do wykresu kontraktów, to już wcześniej niezwykłą wagę przywiązywałem do poziomu oporu na wysokości 22,70 zł. Na sesji piątkowej doszło do jego bardzo silnego naruszenia, ale na zamknięciu cena zatrzymała się właśnie na tym oporze. Nie pozwala to mówić, że został on przełamany - wręcz przeciwnie, uległ on kolejnemu wzmocnieniu. Dodatkowo na opór ten składa się górna linia kanału trendowego oraz bardzo ważny poziom Fibonacciego. Sądzę, że w tych okolicznościach kontrakty na PKN spadną do poziomu 21,80 zł lub nawet do dolnego ograniczenia kanału trendowego (21,50 zł). Misiom w odwodzie pozostaje jeszcze ewentualnie opór na poziomie 23 zł, jednak ma on dużo mniejsze znaczenie niż omawiany wcześniej na wysokości 22,70 zł.