Kontrakty na Nasdaq czym bliżej rozpoczęcia sesji tym bardziej spadają - teraz jest to 9 pkt. straty. Raczej nie należy się w tej sytuacji spodziewać nagłej metamorfozy i trzeba uwzględnić przy podejmowaniu decyzji, że początek notowań w USA może przynieść kontynuację spadków. A to powinno pociągnąć za sobą nasz rynek. Mielibyśmy wtedy dopełnienie fatalnego wydźwięku sesji i zapowiedź dalszych zniżek.
Wiele będzie zależało od zachowania TP.SA., gdzie popyt wyraźnie zmobilizował siły, co zaowocowało ustawieniem dużych ofert kupna na poziomie 15,05 i 15 zł. Na pierwszym poziomie rynek odpowiedział już podażą i od kilkunastu minut trwa wymiana akcji piętro niżej. Nie widać odbudowywania popytu przy 15,05 zł, więc można spodziewać się, ze również oferta na 15 zł zostanie zaspokojona. To bardzo złe sygnały dla rynku, bo świadczą o tym, że duże kupno jest teraz jedynie ustabilizować sytuację, ale nie wystarcza do pociągnięcia rynku w górę.
Euroland "profilaktycznie" zaczął znów spadać przed otwarciem w USA, obawiając się powtórki z dnia wczorajszego. W sumie więc nie ma powodów do optymizmu w końcówce sesji i najprawdopodobniej dojdzie do wybicia w dół z 4,5 - godzinnej konsolidacji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu