Wczoraj rzutem na taśmę zatrzymano spadek na tej wysokości, lecz skoro ponowny atak następuje tak szybko można przypuszczać, iż tym razem będzie udany. Prawdopodobieństwo tego jest duże z dwóch powodów. Po pierwsze do zniżki nasz rynek poprowadziły najcięższe i najpłynniejsze walory, TP.S.A., PKN i Pekao. Pokazuje to, że chęć skracania pozycji nie maleje, choć wydaje się, iż krótkoterminowo rynek jest już dość wyprzedany. Mówią o tym minutowe oscylatory, które spadły do poziomów nie notowanych od połowy grudnia ubiegłego roku.

Po drugie od rana pogarsza się atmosfera na europejskich parkietach, czehgo kulminacją jest przełamanie przez DAX bariery 4.900 pkt., gdzie znajdują się minima z listopada i grudnia minionego roku. Jeśli indeks utrzyma się poniżej tego poziomu do końca sesji oznaczać to będzie definitywną zmianę średniookresowego trendu na spadkowy, co będzie dodatkowo negatywnie oddziaływać na nasz parkiet. Indeksy w Londynie i Paryżu tracą w znacznie mniejszym tempie, ale one nie zdążyły odreagować części spadków wczoraj.

Ciekawie jest na rynku terminowym, gdzie od kilku dni redukcji ulega ujemna baza między kontraktami na WIG20 a indeksem. Dziś przeszła nieznacznie na plus, co może nieco dziwić ze względu na pogarszające się nastroje wokół rynku.