O testowaniu średnioterminowej bariery 1339 pkt. można już dziś zapomnieć, co nie oznacza wcale, że w tej chwili w jakimś stopniu zagrożenie minęło. . Zostanie ono przynajmniej tymczasowo osunięte w chwili, gdy po raz kolejny uda się dziś wybronić poziom 1372 pkt. na zamknięciu, co dałoby zapewne rynkowi impuls do zwyżki w okolice 1401 pkt.
Obroty wynoszące 140 mln zł w największym stopniu skupiają się na PKN-ie. Tu właściciela zmieniło już 1,5 mln akcji za ponad 60 mln zł. Kurs w dalszym ciągu utrzymuje się na niskim poziomie 20,70 zł, który oznacza stratę 4,5%.
Nie można powiedzieć, by niedźwiedzie miały dziś przygniatającą przewagę. Co prawda rosnące spółki z WIG20 stanowią mniejszość i zyskują raczej symbolicznie, ale takie grono jest i to różni przeceny z ubiegłego tygodnia, gdzie szerokość spadającego rynku była bardzo duża. Na teraz stosunek malejących do rosnących walorów z WIG20 wynosi 12 do 7, z tym, że większa skala zmian cen jest po stronie spadających.
Banki centralne Anglii i Eurolandu zgodnie z oczekiwaniami pozostawiły stopy procentowe na niezmienionym poziomie, co zostało przez rynki zignorowane. Najważniejsze indeksy pozostają w pobliżu wczorajszych zamknięć, co ogranicza presję podażową na naszym rynku. Kontrakty na Nasdaq spadają o 9 pkt., co ogranicza większe odbicie w Eurolandzie. Zresztą nie ma na niego zbyt dużo miejsca, bo DAX za jednym razem przełamał wczoraj dwa ważne wsparcia, które teraz będą powstrzymywać zwyżki. Jedno było wyznaczone przez dołki z listopada i grudnia, drugie przez szczyty z końca października i początku listopada.