Przeważnie były to pączki małe, o niedużych gabarytach i małym ciężarze: Lentex, Leta, CSS, EFL i Sterprojekt. Z grupy "mega dwudziestu pączków" najbardziej radośnie na pieniężnym tłuszczu podskakiwały w trakcie 6 godzinnego smażenia Telekomunikacja i Softbank. Kucharz rynek rzeczywiście starał się po mistrzowsku przyrumienić te walory i chyba nawet mu się udało - oba te rarytasy były palce lizać a nadzienie prima sort.

Największy zawód smakoszom cukierniczych wypieków sprawiły PKN Orlen i Elektrim, które najwyraźniej zbyt mocno się przypiekły tak, że ostatecznie nie nadawały się do jedzenia. Elektrim po formacji konsolidacji przejawia dużą tendencję do wybicie się dołem. Dzisiaj próbował obronić poziomu 9 PLN. Tymczasem o PKN Orlen należałoby powiedzieć, że po ubiegłotygodniowych silnych wytryskach ropy w górę, w czwartek obserwowaliśmy pożar platformy wiertnicznej, którego nie zdołał ugasić nawet poziom wsparcia w okolicach 21 PLN. Przypomnijmy, że przed ostatnim atakiem na 23 zł, cena przez trzy tygodnie konsolidowała się w przedziale 20,80 - 21,20 PLN. W trakcie dzisiejszej sesji cena przebiła to wsparcie trochę zbyt szybko. Duży wolumen obrotu towarzyszący ostatniej fali deprecjacji świadczy o tym, że blisko szczytu doszło jednak do odebrania akcji przez drobnych inwestorów od "zagranicy". Taki przebieg transakcji tłumaczy dzisiejszą panikę.

Nadal trwa korekta ostatniej fali wzrostów z silnym poziomem wsparcia w pobliżu 1350 punktów dla Wigu20. Lokalnego dna indeksu oczekiwałbym jednak dopiero w przyszłym tygodniu lub nawet jeszcze troszeczkę później. Obecne zwyżki poszczególnych walorów należy jeszcze traktować jako korekty wzrostowe po fali deprecjacji, co nie przeszkadza poszukiwać szybkich zysków na walorach o dużej płynności - dzisiaj takimi czarnymi końmi okazały się wspomniana już TP SA i Softbank. Być może jutro dojdzie do dynamicznej korekty PKNu? Kto wie? Szanse na odbicie są duże, ale o tym przekonamy się niebawem.

Krzysztof Borowski