Sądzę, że podaż wykorzysta nadarzającą się okazję do atrakcyjnego pozbycia się walorów przedsiębiorstwa, jednocześnie rynek może dyskontować fakt, że jeszcze przed zapowiadanym walnym popyt na akcje PKN - u wyraźnie osłabnie.". Podaż była jednak bardziej zdecydowana i zepchnęła kurs w dół o ponad 10 procent. Zarówno kontrakty terminowe na akcje spółki, jak i sama spółka, spadły do ważnych wsparć i na pewno w dużej części zrealizowały potencjał zniżki (wykres1) (wykres2). Jeśli chodzi o kontrakty to sądziłem, że wyprzedaż zatrzyma się na wsparciu na wysokości 20,80 zł. Jednak udało się to dopiero na linii trendu. Szpulka, jaka się ukształtowała, może mieć dwuznaczną wymowę - jeśli w poniedziałek powstanie po niej biała świeca, to może oznaczać to krótkookresową zmianę trendu. Jeśli tak się nie stanie, szpulka będzie tylko elementem przejściowym w obecnym spadku. Tygodniowy wykres instrumentu bazowego, mimo wszystko, daje pewne podstawy do optymizmu. Dobrze że spadki zatrzymały się na wsparciu na wysokości 20,10 zł i na linii trendu (w cenie zamknięcia). Niby jest to oznaką obrony dotychczasowej tendencji, ale boję się, że brak popytu związanego z zakupami akcji "pod" walne, może pośrednio przełożyć się na dalszą znaczącą zniżkę. Zmiany w zarządzie już nastąpiły, a OFE następnych przelewów z ZUS mogą spodziewać się za około 2 tygodnie. Zlecenie obronne dla długiej pozycji ulokowałbym pod wsparciem na poziomie 20,10 zł.
Na chwilę warto zatrzymać się przy kontraktach terminowych na WIG 20 (wykres3). Od wtorku poruszają się one w lekkim trendzie wzrostowym w ramach kanału trendowego, przy stale rosnącej liczbie otwartych pozycji. Warto mieć na uwadze, że wybicie górą nie musi koniecznie oznaczać ruchu w górę (wykres4). Kontrakty mają bowiem przed sobą liczne opory: 1390 i 1395 punktów oraz przede wszystkim ten związany z linią trendu spadkowego. Analogicznie dla wybicia dołem - w obszarze 1345 - 1355 punktów znajduje się silne wsparcie. Powoduje to, że linia obrony powinna być ulokowana albo dość wysoko (dla krótkiej pozycji) lub dość nisko (dla długiej), by nie zostać wyrzuconym z rynku w okolicy lokalnego szczytu (dołka). Przy takiej strategii wzrasta jednak ryzyko poniesienia znacznej straty, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest chyba obserwowanie rynku z boku, do czasu wyklarowania się trendu.
Rynek trudno rozszyfrować również jeśli spojrzeć na niego przez pryzmat WIG - u 20 (wykres5). Cztery sesje minionego tygodnia to nic innego jak nieprzerwany test wsparcia na wysokości 1352 pkt. Jak na razie okazał się on być pozytywnym, ale za wcześnie by mówić o przełomie. Rynek jest bardzo nerwowy, a ewentualny wzrost (jeśli towarzyszyć mu będzie zmniejszony obrót, a tak prawdopodobnie będzie) może być tylko elementem formacji głowy z ramionami (a dokładnie lewym jej ramieniem). Wtedy przełamanie linii szyi formacji (jednocześnie wspomniane wsparcie) sprowadzi na rynek właściwe spadki, których raczej nie powstrzyma linia trendu wzrostowego. Pewnym wsparciem mogą być wtedy przełamane na początku stycznia linie trendu spadkowego. Drugi scenariusz zakłada, że poziom 1352 punktów zostanie przełamany "bez" formacji i wtedy upatrywałbym jednak szansy za zatrzymanie spadków na linii trendu. Bez uspokojenia sytuacji na parkietach europejskich i amerykańskim powrót wzrostów jest niemożliwy.