Reklama

Komentarz walutowy

Wczoraj kurs EUR/USD odnotował swoje tygodniowe minimum spadając do 0,8675. Do spadków wartości wspólnej waluty przyczyniły się w pewnym stopniu niekorzystne dane o sprzedaży detalicznej w Niemczech.

Publikacja: 15.02.2002 08:04

W dalszej części sesji euro zaczęło jednak odrabiać straty i umocniło się w stosunku do dolara do poziomu 0,8745 EUR/USD. Sesja azjatycka przyniosła konsolidacje EUR/USD w przedziale 0,8720-45.

Wczoraj w Stanach Zjednoczonych opublikowano dane makroekonomiczne dotyczące bezrobocia oraz stanu zapasów przedsiębiorstw. Rezultaty tych publikacji trzeba generalnie ocenić jako pozytywne. Liczba nowych bezrobotnych spadła bowiem bardziej niż tego oczekiwał rynek, osiągając poziom 373 tys. osób. z poprzednio zanotowanych 381 tys.

Za korzystną trzeba też uznać publikację danych o zapasach amerykańskich przedsiębiorstw, które obniżyły się w grudniu o 0,4%. Oznacza to, że zapasy spadają w USA od 11 miesięcy i w grudniu osiągnęły najniższą wartość od 2 lat.

Wczoraj podczas sesji nowojorskiej na wartości zyskiwał japoński jen. Kurs USD/JPY spadł do poziomu 131,90, który okazał się jednak istotą przeszkodą broniącą przed dalszymi spadkami kursu. USD/JPY nie zdołał pokonać tego wsparcia co zaowocowało powrotem kursu USD/JPY do poziomu 133,00 podczas sesji azjatyckiej. W ostatnim czasie kurs jena zyskiwał wsparcie w zwyżkującej przez szereg dni z rzędu giełdzie w Tokio jednak dzisiejsza sesja zakończyła się tam niewielkimi spadkami.

Dzisiaj pewien wpływ na wartość wspólnej waluty europejskiej mogą mieć dane o produkcji przemysłowej we Francji oraz we Włoszech.

Reklama
Reklama

Podczas sesji europejskiej kurs EUR/USD powinien ponownie testować poziom 0,8690, a w Nowym Jorku możliwe są dalsze spadki wartości euro.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama