Wydawało się, że linia ta pęknie przy dynamicznym ruchu, ale to chyba nawet gorzej dla rynku, że agonia trwała tyle czasu. Na rynku utrzymywała się wiara w to, że ostatecznie uda się obronić wsparcie, a tu okazuje się, że dziś może pęknąć nie tylko linia trendu, ale także może zostać przełamany listopadowy szczyt, od którego WIG20 dzieli tylko 2 pkt. Jeśli rzeczywiście tak się stanie to jutro czeka nas silna przecena, bo inwestorzy dziś nie będą mieli już szansy zareagować na przerwanie poziomu obrony byków. Warto zwrócić uwagę, ze blisko 1% spadek odbywa się w ogóle bez udziału Pekao, nieznacznie zwyżkującego. Jeśli i ta spółka by dziś spadła obraz rynku byłby już naprawdę fatalny.
Patrząc na to, co dziś działo się na rynku można odnieść wrażenie, że nawet kontynuacja zwyżek w USA niewiele pomogłaby naszemu rynkowi. Jest to dziś mało prawdopodobne, bo ostatniego wzrostu na Nasdaq nie można traktować inaczej jak chwilowego odbicia. Nie został przekroczony żaden alarmowy poziom, który skłaniałby do zmiany zdania o tamtym parkiecie. Wzrosty DJIA są dla mnie dużo mniej wiarygodne.
Bez wątpienia najbardziej negatywnym bohaterem sesji był PKN, który spadł poniżej poprzedniego dołka. Prawie 4% zniżki robi wrażenie tym bardziej, że odbyła się ona przy wysokim obrocie. Poniżej 14,80 zł zapewne sesję zakończy TP.S.A., warto też zwrócić uwagę na KGHM, który zbliżył się do ważnego wsparcia. Poza Pekao, BRE i BZ WBK pozostałe duże spółki wyglądają bardzo źle.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu