Sytuacja techniczna indeksu WIG20 nie uległa jednak żadnej istotnej zmianie i z całą pewnością jest nadal negatywna. Przełamana została nie tylko linia trendu, która stała się teraz bardzo istotnym oporem, ale zdobyta przez niedźwiedzie została średnia SK-45. To zdecydowane potwierdzenie panowania strony podażowej.

Bardzo ciekawa sytuacja zaistniała na dziennym MACD. Oscylator ten przebił linię równowagi jak i linię podtrzymują jego kilkumiesięczny trend wzrostowy. Są to bardzo czytelne sygnały, które nie mogą być zachętą do kupna. Jednak jest pewien szczegół, na który radzę zwrócić uwagę. Jeśli porównamy obecną wartość MACD na WIG-u i na WIG20 to dość wyraźnie widać, że indeks największych spółek jest trochę w tyle za indeksem szerokiego rynku. Jak twierdzą znawcy tego oscylatora, w każdym istotnym ruchu giełdowym w początkowej i środkowej jej części MACD na indeksie najcięższym powinien być tym który idzie pierwszy. Tą wskazówkę można odczytać, że obecne spadki są tylko korektą kilkumiesięcznych wzrostów, a nie powrotem do długoterminowego trendu spadkowego.

Najbliższym, ale raczej dość słabym wsparciem, gdzie kontrolę mogą spróbować przejąć byki to okno hossy z 4 stycznia rozlokowane tuż poniżej 1300 pkt. Znacznie za to silniejszym jest przebita na początku roku linia trendu spadkowego rozpoczętego w marcu 2000 r.

Robert Cichowlas

analityk