Mogą oni dojść do wniosku, że jeśli przy tylu podejściach to się nie udało to może nie warto pozostawać na rynku. Zobaczymy też, jakie będą dane o styczniowych zamówieniach na dobra trwałego użytku w USA. Prognoza mówi o wzroście o 1,6%, więc nie można jej nazwać ostrożną. Ale ostatnio publikowane wskaźniki pokazują, że oczekiwania analityków i rzeczywisty stan rzeczy mogą się znacznie różnić. Nie ma wątpliwości, że gorsze dane, nie mówiąc już o spadku zamówień, negatywnie wpłyną na notowania. Przecież inwestorzy liczą na słowa pokrzepienia od Greenspana, więc musi on je na czymś oprzeć. Dane makro za ten rok nie były do tej pory zbyt rewelacyjne i raczej odbiegały in minus od spodziewanych.

Pogarszają się notowania poszczególnych spółek. Wyróżnia się tu Agora, tracąca ponad 3%. Silniejsza zniżka zbiegła się w czasie z opublikowaniem obniżenia rekomendacji i wyceny spółki przez DM BIG BG. Dwie duże transakcje zbiły cenę Farmacolu do 27,10 zł, czyli o około 10%. To dobrze obrazuje problem naszego rynku, gdzie ceny mało płynnych walorów są w dużym stopniu nierzeczywiste i gdy zachodzi konieczność sprzedaży w krótkim czasie większej liczby akcji trzeba oferować za nie niższą od rynkowej cenę. Nie sztuką jest wyciągnąć kurs, ale zrealizować zysk z takiego działania.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu