Cztery nieudane podejścia przez minione dwa dni do oporu przy 1385 pkt. wskazują, że byki nie mają wystarczających sił, by przeważyć szalę na swoją korzyść. Zachowanie poszczególnych dużych walorów, z których zaledwie garstka pociągnęła rynek w górę, pokazuję brak jednomyślności w poczynaniach inwestorów.
Charakterystyczny jest przebieg dziennego MACD, który zbliżył się od dołu do swojej średniej. Dzieje się to na poziomie równowagi, co doda wiarygodności sygnałowi ze strony tego wskaźnika. Jeśli odbije się od średniej przemawiać to będzie za pogłębieniem zniżek, przecięcie średniej oznaczać będzie obronę poziomu zero i poprawi perspektywy rynku na najbliższe dni.
W otoczeniu nie ma pomyślnych wiadomości. Rynki w USA rozczarowały się trochę wystąpieniem Greenspana i nie doszło tam do przebicia oporów. Zatem, szczególnie w przypadku Nasdaq, można liczyć na dalsze zniżki. Dzisiaj mamy jeszcze weryfikację amerykańskiego PKB za IV kwartał i zapewne oczekiwanie na dobry wynik ograniczyło wyprzedaż akcji we środę. U nas znów zaognienie konfliktu wokół RPP, a wypowiedź L. Balcerowicza (trzeba przyznać słuszna), że strategia rządu jest propagandowa, a nie gospodarcza sprawy na pewno nie załagodzi. To wszystko pokazuje coraz większą bezradność rządu wobec stagnacji w gospodarce, a przekonywanie, iż od dalszej obniżki stóp zależy powodzenie programu rządu zaczyna być nie tylko nudne, ale i coraz bardziej śmieszne.