Zamknięcie kontraktów marcowych jest najwyższe od ponad miesiąca. Kreślenie na wykresie formacji odwróconej głowy z ramionami, to naciąganie przeszłych notowań do tego co dzieje się na prawej stronie wykresu. Ani wykształcenie ramion, ani zachowanie wolumenu nie wskazują, żebyśmy mieli do czynienia z taką właśnie formacją. Prędzej już cały ostatni spadek zamknąć można w formacji klina zniżkującego.
Jednak bez względu na to czy akceptujemy istnienie formacji typowej dla wzrostów, nie ulega wątpliwości, że wykres wygląda korzystnie dla posiadaczy długich pozycji. Nie ma w tej chwili przeszkód, żeby notowania wzrastały aż do szczytu z 22 stycznia, który ukształtował się na 1450 pkt. Do inwestycji zachęca nieduża zmienność rynku, która mierzona 14-sesyjnym ATR od kilku tygodni ustabilizowała się w pobliżu 30 punktów.
Jeszcze niższa jest zmienność kontraktów na TechWIG, która mierzona tym samym wskaźnikiem nie przekracza 20 punktów. Wadą tych kontraktów, podobnie zresztą jak i tych na WIG20, jest ich ograniczony potencjał wzrostowy. Nie uważam, żeby byki były w stanie sforsować opór pociągnięty po szczytach z listopada 2001 roku i stycznia 2002, który znajduje się nieco powyżej 700 punktów. Od czwartkowego zamknięcia do wartości tej zostało trochę więcej niż 40 punktów. Przy 19-punktowej zmienności rynku to może być trochę za mało.
Tomasz Jóźwik
PARKIET