Mieszane nastroje wywoływały w poniedziałek komentarze ze strony Banc of America Securities, który obniżył z 55 proc. do 50 proc. udział akcji w swoim portfelu wzorcowym, doważając obligacje. W komentarzu do swojej decyzji, analitycy twierdzili, że akcje osiągnęły już swoje realne wartości, tracąc potencjał wzrostowy.
Nie mniej jednak, rynek starych technologii nieznacznie zyskiwał dzięki mocnemu zachowaniu sektora finansowego. Wyróżniały się tutaj J.P Morgan Chase oraz American Express. Z kolei, za sprawą wzrostu cen ropy, wywołanego napięta sytuacją w Iraqu, zyskiwały walory spółek petrochemicznych. Liderem był tutaj Exxon Mobile.
Natomiast do spadków na rynku nowych technologii, przyczyniły się zapowiedzi niezrealizowania prognozy zysku w IQ 2002 roku ze strony producenta sprzętu telekomunikacyjnego - Avaya. Na dokładkę, spółka ogłosiła również plany redukcji zatrudnienia o blisko 1,900 miejsc pracy. Negatywnie inwestorzy odebrali również, warte 1,4 mld USD, plany konsolidacji producentów chipów - Intersil i Elantec Semiconductor. Dodatkowo, obniżkę rekomendacji otrzymał IBM, a praktyki księgowe Quest-a stały się ponownie obiektem uwagi amerykańskiej KPWiG.
Tradycyjnie dobrze, choć poniżej prognoz, wypadły wczorajsze dane makroekonomiczne. W poniedziałek były to styczniowe zapasy hurtowe, które zanotowały spadek o 0,2 proc., po grudniowym spadku o 0,5 proc i oczekiwaniach rynku na ich redukcję na poziomie 0,4 proc.
W dniu dzisiejszym nie będą ogłaszane istotne dane z gospodarki. Bieżące nastroje na rynku terminowym są lekko negatywne. Ogólnie rzecz biorąc wydaje się, że rynek amerykański powoli słabnie. Wpływ na to ma kilka czynników. Po pierwsze ceny, które odzwierciedlają już realne wartości spółek, a w wielu przypadkach je nawet przewyższają. Po drugie brak poprawy zysków spółek. Po trzecie wreszcie, znaczne wykupienie rynku i opory techniczne, do których dotarły właśnie indeksy. Reasumując, amerykański rynek ma szansę odnotować dziś korektę ostatnich wzrostów.