Wydaje się, że dziś to wsparcie zostanie obronione, ale nie zmienia to postaci rzeczy, iż sytuacja byków staje się bardzo trudna. Wystarczyły dwie sesje spadków, by sprowadzić indeks bardzo blisko ważnego wsparcia, co wskazuje, że jeżeli pesymistyczny scenariusz potwierdzi się to kolejna fala zniżek może być dużo bardziej dynamiczna, niż ta z końca stycznia i pierwszej połowy lutego. Niedźwiedzie zdobywają ostatnie szańce byków, bo tak można nazwać Pekao, Prokom i BZ WBK. Nie widać kapitału, który chciałby angażować się w akcje po obecnych cenach, co powiększa inercję rynku. Można pocieszać się małymi obrotami na spadkach, ale one będą miały znaczenie, gdy rynek zacznie rosnąć i wtedy nie będzie napotykał silnej bariery podażowej. Ale dopóki ceny spadają obroty mają drugorzędne znaczenie. Chyba ważniejsza jest szerokość rynku, a ta jest bardzo duża. Z WIG20 na wartości straciło aż 19 spółek.

Na słabość naszego rynku nakłada się pogorszenie się nastrojów na świecie. Seria złych informacji ze spółek przyczyniła się do poważnej przeceny na parkietach w USA w początkowej fazie notowań. Nasdaq spada teraz o 2,2%, DJIA o 0,75%, a S&P500 o 1,05%. To znacznie oddala te indeksy od oporów, z którymi walczą od kilku dni, ale też nie należy obecnie przywiązywać zbyt dużej wagi do dziennych zmian indeksów na świecie, a raczej zwracać uwagę na dominujące tam trendy w dłuższym terminie.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu