Teraz ma 1318 pkt., czyli 2% mniej, niż wczoraj na zamknięciu. To oznacza ponowny test wsparcia, wyznaczanego przez połowę białego korpusu z 4 stycznia, który jest ostatnią zaporą przed testem luki hossy z początku roku. Ta sesja potwierdza nie tylko to, że kupowanie teraz akcji z myślą o trwalszych wzrostach nie ma żadnego sensu, ale także skłania do wyzbycia się akcji z portfela tych, którzy wierzyli w kontynuację wzrostów. Notowania poszczególnych walorów pokazują, że żarty się kończą i portfele mogą zostać nawet w jeden dzień znacznie odchudzone. I nie trzeba tu wspominać o Elektrimie. Główny rozgrywający na Elektrimie BRE także przeżywa dziś trudne chwile. W poprzednim komentarzu pisałem o zagrożeniu testowaniem wsparcia przy 127,50 zł. Teraz test staje się faktem. Kurs spada do 128 zł, czyli o ponad 6% przy wysokich obrotach. Wolumen wynosi 40 tys. Sztuk, czyli najwięcej od ponad miesiąca.

Wydarzenia na zagranicznych giełdach i oczekiwanie na dzisiejsze posiedzenie FED dziś się nie liczą. W Eurolandzie sesje przebiegają bardzo spokojnie na poziomach bliskich wczorajszemu zamknięciu, kontrakty na Nasdaq od rana są po północnej stronie i zyskują obecnie 10 pkt. To się jednak nie liczy. Najważniejsze wydarzenie będzie miało miejsce dopiero o 20.15 i ewentualna zdecydowana reakcja amerykańskich inwestorów może znaleźć odzwierciedlenie w przebiegu jutrzejszej sesji w Europie.

Skoro do tej pory byki nie zebrały sił, by uchronić wsparcie, to w końcowej fazie sesji można spodziewać się pogłębienia dotychczasowej tendencji. Dwa najbliższe wsparcia to 1316 i 1299 pkt.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu