W tle naszej sesji widać było na europejskich giełdach oczekiwanie na rozpoczęcie sesji w USA i niepewność, związaną z tym, jak inwestorzy w USA będą reagować na perspektywę podwyżki stóp procentowych. Bo nie wydaje mi się, żeby wtorkowa sesja załatwiała w całości tą sprawę. Początek sesji w USA przyniósł wyraźne zniżki, co wskazywałoby na zaniepokojenie inwestorów wczorajszą decyzją FED. A że indeksy od dłuższego czasu tkwią pod oporami notowania mogą dostarczyć ciekawych wniosków.

To jednak wszystko dzieje się w tle, bo nasz rynek niewiele sobie ostatnio robi z przebiegu sesji na światowych giełdach. I wcale nie jest powiedziane, że ewentualne spadki automatycznie przełożą się na sytuację na naszym parkiecie. Sytuacja wygląda klarownie. Dopóki WIG20 nie zamknie się powyżej 1339 pkt. nie ma co liczyć na trwalsze zwyżki, a wręcz przeciwnie jest duże zagrożenie, iż rynek będzie spadał w kierunku 1200 pkt. Wcześniej jednak ma dwa wsparcia przy 1316 i pomiędzy 1285-99 pkt., które są najbliższym celem dla strony podażowej.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu