Oporem nadal pozostaje strefa 1330-39 pkt. dziś byliśmy świadkami nieudanego testu tego obszaru.
Początek sesji w USA nie przyniósł większych zmian indeksów. Zresztą trudno jednoznacznie określić, jaki wpływ mogą mieć notowania na zagranicznych giełdach na to, co dzieje się u nas. Wczorajszy spadek został praktycznie zignorowany, ale jeśli dziś doszłoby do wybicia S&P500 i DJIA z blisko dwutygodniowych konsolidacji może to zostać potraktowane jako sygnał do trwalszych zniżek. Giełdy w Ameryce znalazły się w trudnym momencie, gdyż z jednej strony dobre informacje z gospodarki będą przybliżać perspektywę podwyżek stóp, a z drugiej złe wiadomości tym bardziej będą rozczarowywać, bo ożywienie gospodarki jest już w cenach akcji. O 16.00 zostaną jeszcze opublikowane wskaźniki wyprzedzające koniunktury, ale zwykle nie są to zbyt istotne informacje dla inwestorów.
Podsumowując sytuację na naszym parkiecie trzeba napisać, że powodów do optymizmu nie ma. Wtorek przyniósł zmianę średniookresowego trendu na spadkowy i kolejne sesje nie zanegowały takiego sygnału sprzedaży.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu