Tutaj opór tworzy linia łącząca szczyty ze stycznia 2000 r. i maja 2001 r. Samo dotarcie indeksu do tego poziomu będzie ciężkie. Tuż pod 10 700 pkt. znajduje się pierwsza bariera podażowa, która od początku marca skutecznie hamuje wzrosty indeksu. Także wskaźniki techniczne nie sprzyjają wzrostom. MACD wygenerował na wczorajszej sesji sygnał sprzedaży, a system kierunkowy sugeruje zamykanie długich pozycji. Do kupna akcji nie zachęcają oscylatory, które na wykresach tygodniowych dotarły do poziomów wykupienia, a ostrożność każą zachować wskaźniki nastroju dla NYSE. Większość z nich wskazuje na wysoki poziom optymizmu i zdecydowanie bycze nastawienie inwestorów, a takie zachowanie jest typowe przynajmniej dla lokalnych szczytów. W związku z powyższym uważam, że z prognozowaniem kontynuacji średnioterminowego trendu na NYSE należy się wstrzymać do momentu przebicia 11 000 pkt., a w chwili obecnej oczekuję wzrostu aktywności niedźwiedzi.

Wśród giełd europejskich ciekawie prezentuje się wykres DAXa. Indeks ten jest już bardzo blisko dwuletniej linii trendu spadkowego, która na wykresie tygodniowym znajduje się tuż nad 5500 pkt. Przebicie tej bariery będzie byczym sygnałem, ale i w tym przypadku kupujący będą potrzebowali bardzo dużo siły, żeby sobie z nią poradzić. Krótkoterminowe wskaźniki sygnalizują wykupienie rynku, co w najlepszym wypadku może zapowiadać korektę ostatnich wzrostów. Interesująco i całkiem byczo wygląda natomiast 9 sesyjny RSI na wykresie miesięcznym. Wskaźnik ten rośnie od poziomu wyprzedania, a takie zachowanie w ostatnich 20 latach towarzyszyło początkowi długoterminowego trendu wzrostowego.