Na razie nic to nie zmienia w obrazie rynku. Indeks osiągnął wsparcie, wyznaczane przez połowę piątkowej świecy i zobaczymy, czy byki zdołają je obronić. Trochę niepokojące jest to, że po wydawałoby się tak dobrej sesji, jak piątkowa, rynek nie ma sił na kolejną zwyżkę. Dlatego uzasadniona jest ostrożność, z której wynika to, że ostatnia zwyżka może zostać potraktowana jako odsunięcie zagrożenia spadkami w krótkim terminie, ale nie jako sygnał kupna, zapowiadający trwalsze zwyżki.

Ciekawie wygląda wykres minutowy indeksu szerokiego rynku WIG. Piątkowy wzrost doprowadził indeks do poziomu, na jakim przebiega dwumiesięczna linia trendu spadkowego, a dzisiejsze dynamiczne odbicie od niej w dół skłania do wniosku, że test może zakończyć się (zakończył się?) niepowodzeniem. Nie można bykom odbierać już na początku sesji szansy na powtórny atak, ale na razie na niego się nie zanosi.

Warto też zwrócić uwagę na słabe zachowanie Prokomu, tracącego ponad 2% przy wysokim wolumenie. Taka zniżka doprowadza do zakrycia w całości piątkowej białej świecy, co nie jest optymistycznym sygnałem.

Po blisko dwóch godzinach dzisiejszych notowań jedno można stwierdzić: po piątkowym wzroście można było oczekiwać więcej od strony popytowej. Ale tak naprawdę ważne będzie dopiero zamknięcie, które pozwoli na bliższe określenie potencjału obu stron rynku.